
No tak, to od razu widać. Alfred był pierwszym narzeczonym Klary. Była z nim tak długo, że wyszła za niego za mąż tak z rozpędu, bo wypadało. Dopiero po kilku latach dotarło do niej, że powiela tylko tradycyjny schemat swojej matki, sióstr, ciotek, babci i prababci, który nie daje jej prawdziwego szczęścia. Poczuła, że czas wyzwolić się ze społecznych, "przyzwoitych" konwencji i poszukać własnej drogi w życiu. Nie koniecznie uzależnionej od kolejnego mężczyzny. Dlatego tak tęsknie spogląda po za kadr, w czyimś kierunku... Alfred domyśla się, że coś jest nie tak, ale nie ma pewności, o co tak naprawdę chodzi...